Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklamy które traktują nas jak idiotów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą reklamy które traktują nas jak idiotów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 stycznia 2017

Reklama... jogurtu?

Nie patrzyłem na ekran. Usłyszałem za plecami. Zmroziło mnie. Reklamy powinny mieć bardziej przemyślane teksty.

".akoma men - konkretna porcja białka"

Serio...?

sobota, 27 czerwca 2015

Kocia Gwarancja

Kolejna reklama, która dowodzi, że reklamodawcy nie mają najlepszego zdania o intelekcie odbiorców. Otóż producent karmy dla kotów, którą z pewnością kupowałby twój kot, ma teraz nową promocję. Reklamowe hasło głosi "Gwarancja Smaku albo Zwrot Pieniędzy". A zatem, jeśli po zjedzeniu, twój kot przyjdzie i powie ci, że nie jest niezadowolony ze smaku karmy, możesz ubiegać się o zwrot pieniędzy za saszetkę karmy. 

Pokusiłem się o sprawdzenie, kiedy tak na prawdę przysługuje zwrot kosztów. Otóż wtedy, gdy po zaserwowaniu kotu karmy, nie zamruczy on z radości...

środa, 18 lutego 2015

Kolejne spostrzeżenia na temat reklam

Ostatnio ponownie drażnią mnie brednie wypowiadane w reklamach (kiedy już zdarzy mi się obejrzeć telewizję). Poniżej trzy, które najbardziej mnie "trafiły".

  1. Tak jak jakiś czas temu, oglądając reklamę proszku do prania, który nie tylko pierze, ale także ułatwia płukanie i nadaje miękkość zażartowałem, że niedługo wymyślą proszek, który sprawi, że pranie będziemy wyciągać z pralki wyprasowane (a jakiś czas później pokazano reklamę proszku, który "ułatwia prasowanie"), tak teraz widzę, że i inne branże idą coraz dalej. Pamiętacie początek reklam suplementów diety - magnezu? Reklamowano po prostu Magnez. Następnie magnez, który zawiera całą dzienną dawkę tego pierwiastka (jak ludzie obchodzili się bez niego?). Nie tak dawno dowiedzieliśmy się z kolejnych reklam, że nie dawka jest ważna, ale przyswajalność - teraz liczył się tylko magnez łatwo przyswajalny (chociaż na logikę to powinno zależeć od organizmu a nie od rodzaju pierwiastka - magnez to magnez), jakby nie można go było przyswajać w najbardziej naturalny sposób - w zbilansowanej diecie (tego nikt nie reklamuje). Teraz okazuje się, że do niczego to przyswajanie, bo liczy się tylko bioretencja, czyli zatrzymywanie go w organizmie, a zatem cały ten wcześniej zeżarty magnes psu na budę. Myślę, że następnym krokiem będzie stwierdzenie, że po co taki odkładający się w organizmie magnez, skoro liczy się tylko ten, z którego organizm potrafi korzystać. I znów dostaniemy "zupełnie nowy produkt".
  2. Sympatyczny, młody vloger reklamuje obecnie usługi bankowe.  Robi to na wzór swoich filmików, w których opowiadał o różnych dziedzinach życia. Reklama ciekawa, przyjemna dla ucha i mamy poczucie, że czegoś się uczymy. Czy na pewno? W najnowszej (chyba nadal najnowszej) słyszymy zdanie "Statystyczny Chińczyk oszczędza nawet połowę swojej pensji". Co nam mówi to zdanie? Że wśród statystycznych Chińczyków (czyli po odrzuceniu tych jednostek, które nie mieszczą się w widełkach statystyki) istnieją tacy, którzy oszczędzają coś, aż do kwoty stanowiącej połowę własnych dochodów. W praktyce - przynajmniej jeden Chińczyk odkłada połowę dochodów. Gdyby zdanie miało postać "... przynajmniej połowę...", wtedy miałoby sens. Ale pewnie i tak nikt nie zwraca uwagi na to co mówią - są jakieś obrazki, mądre sformułowania, więc Chińczycy oszczędzają. Coś jak "obniżki do 75%". Większość rzeczy przeceniona jest o 10%, ale istnieje jedna przeceniona o 75%, więc obniżka jest "do 75%".
  3. Czasem przydaje się to, że reklama wpada jednym uchem, a wypada drugim. Takie wybiórcze słuchanie sprawia, że docierają do mnie ciekawe treści. I oto do starej reklamy pokazującej dwie dziewczyny, pytające chłopaków czy ich podwieźć. Jeden z nich odpowiada, że samochód nie ma pasów bezpieczeństwa z tyłu i je spławia. Przezabawne... Obecnie firma dodała (zmieniła) drugi człon reklamy tak, że teraz reklamuje on miętowe gumy do żucia. Jakim zdaniem kończy się zatem obecnie spot o spławianiu dziewczyn? Otóż sprawdziłem: "Zachowaj świeżość swoich gum na dłużej". Teraz reklama ma sens...
A jakie są Wasze "ulubione" reklamy?

środa, 31 grudnia 2014

Reklamy Świąteczne

W święta oglądałem (dla odmiany) trochę telewizji, toteż rzuciło mi się w oczy kilka reklam świątecznych, a wśród nich jedna, której autorzy chyba nie przemyśleli treści anonsu i hasła mu towarzyszącego.

Na myśli mam reklamę jednego z banków, w której widzimy dziecko, pytające tatę dlaczego Wujcio nosi w święta sweter od babci. Ojciec odpowiada, że babcia zapłaciła za kurs pilotażu (zdaje się) Wujcia i teraz Wujcio musi chodzić w sweterku, który podarowała mu ukochana osoba, a on (ojciec) nie musi tego robić, więc centralnie ma to gdzieś. Świąteczny nastrój jak w pysk strzelił. Do tego rozbrajające hasło na koniec reklamy: "Liczą się Ludzie". Zaiste Paradne.

Ale ta reklama i tak nie jest w aż tak złym guście, jak reklama z pierdzącym i podpalającym swoje bąki pluszakiem, który podpala w ten sposób choinkę. Humor godny najbardziej wyrafinowanych umysłów, wypadałoby rzec.

A Wy jakie reklamy przyuważyliście w te święta?

piątek, 2 sierpnia 2013

Dożywotnia ochrona w dezodorancie

Widziałem jakiś czas temu reklamę dezodorantu "48-godzinna ochrona", a ostatnio nawet "Ochrona 72h". O co w tym chodzi? Bo jeśli o to, że spryskany dezodorantem mogę przez trzy doby nie myć się tylko ładnie pachnieć, to jest to co najmniej chore. Większość ludzi, których znam myje się przynajmniej raz na dobę. Domyślam się, że na tyle dokładnie, by wraz z brudem usunąć i dezodorant, który powinien tam być, żeby chronić. Mamy się nie myć wcale? 



Dla kogo przeznaczone są takie dezodoranty? Tak wielu podróżników do krajów, gdzie wody nie ma, a zatem i możliwości umycia się mamy w kraju, że opłaca się robić kierowane do nich reklamy i sprzedawać tego typu produkty w każdym sklepie? A może to produkt dedykowany dla sportowców, którzy lubią biegać przez kilka dni non stop? Taki długi bieg - kilka maratonów pod rząd, bez przerwy na prysznic, a później od razu na randkę?

Zaczynam czekać na dezodoranty dające dożywotnią ochronę - psikasz się raz i resztę życia masz z głowy.

Zaznaczam, że do samego dezodorantu nic nie mam - używam i świetnie się spisuje - nie sprawdzałem jedynie, czy działa 72 godziny, gdyż myję się "nieco" częściej.

środa, 27 marca 2013

Reklama z komentarzem

Mimo iż nie oglądam telewizji, wpadła mi w oko kolejna niefortunna reklama. Tym razem moją uwagę przyciągnęła reklama "Miniratki" z Szymonem Majewskim i Siedmioma Krasnoludkami. Co w niej takiego? Ano wniosek, który nasunął mi się po obejrzeniu - reklama mówi, że do wzięcia rat wystarczy PIT i w tym momencie jedynie Gapek krzyczy, ponaglany przez kolegów "Ja mam!". 

Wniosek? 

Tylko Gapek pracuje! 
Ewentualnie: 
Tylko Gapek płaci Podatki!

A ja siedzę i zastanawiam się, czy to celowy komentarz twórców reklamy - Czy jeśli płacisz w tym kraju podatki, toś gapa?

niedziela, 24 lutego 2013

Reklamy, które traktują nas jak idiotów - część 1

Od czasu do czasu, zapewne jak każdy, oglądam reklamy. Bardziej wpadają mi w oczy niż je oglądam, ale jednak. Przyznaję, że często mówię w takiej sytuacji "to dobra reklama", lecz w wielu przypadkach moja ocena jest na drugim końcu skali. Przykładem dobrej reklamy jest seria reklam piwa "Żubr". Reklamy te opierają się na dowcipnej grze słów, stanowią spójną serię, nie pozwalają zapomnieć czym jest reklamowany produkt a ponad to skłaniają do samodzielnego wymyślania kolejnych spotów. W przypadku złych reklam brak każdego z tych efektów. Do tego w wielu przypadkach reklama jest nieskuteczna, bo nie pamiętam reklamowanego produktu. Dziś chciałem zwrócić uwagę na 3 reklamy, które pewnie wszyscy znają, a które to reklamy starają się wyjątkowo zrobić idiotę z oglądającego. Nie wiem, czy to skutek zbytniego wydumania czy celowy zabieg.

  • Na pierwszy ogień reklama jakiegoś środka na potencję (nie pamiętam jakiego), która głosi, że "niektóre rzeczy lepiej prezentują się w pionie, szczególnie jeśli występują podwójnie". Domyślam się, że tą rzeczą, która dobrze prezentuje się w pionie jest członek, ale dlaczego do cholery ma występować podwójnie? Ja mam jeden!
  • Reklamy Biedronki są proste. To dobry sklep i nie potrzebuje wymyślnej reklamy. Ostatnio jednak widziałem spot o czkawce. "My, Polacy, tak mamy - wszyscy jesteśmy lekarzami". Cóż - ja z czkawką do lekarza nie idę, ale kto wie co robią inni Polacy...
  • Na dobicie - ostatnio widuję reklamę, w której twórcy elektroniki (jakiś telefon chyba) w reklamie przyznają, że nie znają zasad fizyki. Zadając głupie pytania dochodzą do konkluzji, że prawa fizyki to jedynie ogólne wytyczne czy też sugestie - nie jestem pewien jakiego słowa użyto, ale firma produkująca elektronikę, która nie zna i nie wierzy w prawa fizyki nie budzi mojego zaufania.
Gdyby ktoś zauważył jakieś podobne oczywiste bzdury w reklamach - zachęcam do komentowania. Będę starał się kontynuować ten cykl, dorzucając co jakiś czas posty o kolejnych złych reklamach.